https://www.youtube.com/watch?v=nKvZXHC-EOs&autoplej=1&kolorek=1b87f3&typek=2
https://www.youtube.com/watch?v=oYtGdgDHbPI!https://www.youtube.com/watch?v=aLXO88Sl12Y!https://www.youtube.com/watch?v=nKvZXHC-EOs!https://www.youtube.com/watch?v=LiqQDDZB9pg!!!2!!!0

środa, 2 lipca 2014

#26

Kiedy się obudziłem pierwsze co wszedłem na mojego twitter'a i napisałem notkę do fanów, że potrzebuję pieniędzy i wyjaśniłem im dokładnie całą sprawę, oraz obiecałem jakąś nagrodę za to wpłacenie pieniędzy. Jeszcze nie wiedziałem co zrobić, ale coś musiałem coś wymyślić. W ciągu dwóch godzin na konto, które podałem w notce wpłynęło 10 tysięcy! Moi fani byli wspaniali, ale brakowało mi jeszcze 10 tysięcy. Nie wiedziałem skąd mam wziąć te pieniądze. Ostatnim wyjściem było pożyczenie tej kasy. Zadzwoniłem więc do Mai.
-Hej, Ross o co chodzi?-zapytała po drugiej stronie słuchawki.
-Maia, trochę mi głupio..
-No mów, zawsze Ci pomogę. Co się stało?-zapytała po raz kolejny.
-Potrzebuję pieniędzy.. -powiedziałem, po czym wyjaśniłem jej całą sytuację.
-Ross nie ma sprawy! Ale mam tylko 6 tysięcy.
-Spokojnie, tyle też może być. Oddam najszybciej jak mogę.-powiedziałem i rozłączyłem się, po czym pojechałem do niej.


-Naprawdę nie wiem jak Ci dziękować.-powiedziałem odbierając pieniądze.
-Żartujesz? To bardzo ważne, informuj mnie na bieżąco. -powiedziała podając mi pieniądze.
Przeliczyłem je na szybko.
-Ale tu jest 10 tysięcy.-powiedziałem zdziwiony.
-Wiem, pożyczyłam. Leć już.-powiedziała i przytuliła mnie. Spojrzałem na nią wdzięcznym wzrokiem i wyszedłem. Napisałem wiadomość pod numer, z którego dostawałem ,,groźby" , że mam pieniądze i możemy się spotkać. Od razu dostałem odpowiedź. Miałem zostawić pieniądze w parku, pod ławką i odejść dość daleko, a Jess miała wtedy jakoś do mnie dojść. Byłem zestresowany. Serce waliło mi jak nigdy dotąd. Mimo wszystko wykonałem rozkazy. Po 10 minutach Jessica rzuciła mi się na szyję. Byłem szczęśliwy jak nigdy dotąd.
-Jess. Wreszcie! Zabiję tego gnoja, kto to był?!-zapytałem wściekły.
-Ross, spokojnie. To Edward. On mi nic nie zrobił.-powiedziała smutno.
-Nie wierzę Ci. Co on Ci zrobił?
-Ross! Mówię, że nic. Zamknął mnie tylko w piwnicy i związał.-powiedziała z trudem, a do jej oczu napłynęły łzy.
-I to jest nic?!
-Tak. Równie dobrze mógł mnie bić, albo zrobić coś gorszego. Proszę, daj spokój. Zrób to dla mnie.-powiedziała błagalnym wzrokiem.
-Myślisz, że to proste?
-Nie. Ale spróbuj.
-Nie. Zabiję gnoja.
-Ross uspokój się! Nie ucierpiałam, już wszystko okej. On już zniknie z naszego życia, obiecuję!-tymi słowami mnie nie uspokoiła, ale dała mi do zrozumienia, że ona nie chce o tym pamiętać, więc tylko i wyłącznie dla niej postanowiłem odpuścić. Chciałem jakoś ją zadowolić, więc zabrałem ją na lody. Usiedliśmy przy stoliku w kawiarni, a ja zamówiłem coś dla nas. Czekając na desery lodowe rozmawialiśmy o wszystkim.
-Jess, myślałaś kiedyś o tym, żeby ze mną zamieszkać?-zapytałem nagle i trochę żartobliwie.
-Tak. W sumie myślałam, że mógłbyś się teraz do mnie wprowadzić. Pokój Mads jest wolny, a ja siedzę sama. Nie chodzi mi zaraz o coś poważnego, ale nie mam nic przeciwko temu.-odpowiedziała i zaśmiała się.
-Wiesz, że to nie taki zły pomysł? Riker się już wyprowadził, Ell i Rydel.. w sumie nie wiem, czy oni w końcu coś do siebie czują czy nie, a Rocky.. Rocky ma jakąś tam dziewczynę, ale sam nie wiem jaką. Więc w sumie też mógłbym się wyprowadzić i odwiedzać rodzinę. Na próby też bym jeździł. Co Ty na to?
-Jestem za!- zaśmiała się, a na nasz stolik kelnerka postawiła desery.
W trakcie jedzenia lodów ustalaliśmy moją przeprowadzkę. W sumie był to dobry pomysł. W pewnym momencie zauważyłem Jess ma nad wargą trochę loda, więc pocałowałem ją, żeby jej to ,,zetrzeć".
-A to za co?- zapytała i uśmiechnęła się, a na jej policzek wkradł się rumieniec.
-Byłaś brudna.-zaśmiałem się. Potem znów gadaliśmy o wszystkim i o niczym. Potem odwiozłem ją do domu, a sam pojechałem do Mai.

-Hej Maia, przyjechałem podziękować za te pieniądze, oddam jak najszybciej. A z Jess okej.-powiedziałem w progu.
-Nie ma za co, ważne, że z Jess w porządku. Wejdź do środka.-powiedziała i otworzyła drzwi szerzej, żebym mógł przejść.
-Ross, co z próbami, tak zmieniając temat? Za niedługo nagrywamy drugą część ,,Teen Beach Movie" , a my ani razu nie ćwiczyliśmy.-poinformowała mnie.
-Wiem, wiem. Od jutra zaczynamy próby, obiecuję.-powiedziałem, a ona podała mi mój scenariusz. Potem pojechałem do domu.
Przekartkowałem mój scenariusz, a potem poszedłem pod prysznic.  Umyłem się, a potem poszedłem spać.


Rano obudziłem się i pojechałem do Mai na próbę. Przećwiczyliśmy kilka scen, a ona podała mi daty kolejnych prób z resztą obsady. Potem jak to zwykle pojechałem do Jessic'y. Otworzyła mi niepomalowana, ubrana w pidżamę, z spiętym wysoko kucykiem. Nawet taka zaspana i nieogarnięta była piękna. Podszedłem do niej żeby ją pocałować, ale ona odepchnęła mnie.
-Co znów zrobiłem?-zapytałem.
-Nic, ale właśnie wstałam, obudziłeś mnie. A całować mnie, zanim się umyję, może tylko mój pies.-zaśmiała się i poszła się ogarnąć. Po jakiś 15 minutach była już na dole, umyta, ubrana w czarną bluzkę na ramiączkach, a na nią zarzuconą jeansową kamizelkę, również na ramiączkach. Do tego krótkie spodenki. Włosy rozpuszczone, kręcone, grzywka jak zawsze na boku. Spojrzałem na nią i uśmiechnąłem się. Patrzyłem tak na nią długi czas. Była taka idealna. Kochała taniec- tak jak ja i uwielbiała pisać teksty piosenek i miałem nadzieję, że kiedyś napisze coś dla R5. Tak bardzo ją kochałem. Przyglądałem się jej jeszcze chwilę.
-No wreszcie księżniczko.-powiedziałem w końcu, wstałem z kanapy, na której siedziałem, podszedłem do niej i pocałowałem ją. Odwzajemniła mój pocałunek, a potem znów zaczęliśmy gadać o tej przeprowadzce.
-Jesteś pewien, że tego chcesz?- zapytała.
-Pewnie. Ale wiesz, teraz będę nagrywał film i będę często na próbach.-odparłem.
-Tak wiem.-powiedziała trochę smutno.
-Hej, ale i tak będziemy się widywać!-powiedziałem pocieszająco.
-No wiem.-powiedziała, a na jej twarzy pojawił się prawie niedostrzegalny uśmiech.
Potem poszliśmy do starego pokoju Maddie, a ja oglądałem go i patrzyłem co gdzie poustawiać. To były dziwne plany, bo nawet nie planowaliśmy ślubu, ani nic jakoś bardzo poważnego, ale fajnie byłoby mieszkać ze swoją dziewczyną. Postanowiliśmy, że zaczniemy przewozić moje rzeczy i tak dalej już następnego dnia. Siedzieliśmy i planowaliśmy, kiedy zadzwonił do mnie telefon. Był to Riker.
-Tak?-spytałem.
-Stary, Mads jest w szpitalu i rodzi, boję się!-powiedział zdenerwowany. 
-Spoko, zaraz tam będę!-powiedziałem.

Wsiadłem w samochód i po drodze opowiedziałem Jess co się stało. W między czasie Riker powiedział mi też w którym są szpitalu. Szybko dotarliśmy na miejsce. Znaleźliśmy Riker'a przed salą. Słychać było tylko ciągłe krzyki Maddie,a  mój biedny brat siedział zestresowany i nie wiedział co robić.
-Może tam wejdę.-powiedziała Jessica.
-Nie, ja pójdę.-odparł Riker i bardzo wystraszony wszedł na salę.
Po kilku minutach wyszedł stamtąd cały rozczochrany,w pogniecionej koszuli i niektórymi guzikami w tej koszuli odpiętymi.
-Jezu, co się stało?!-krzyknąłem wystraszony.
-Poszarpała mnie i darła się na mnie, że to moja wina i gdyby nie ja, to by teraz nie cierpiała.-powiedział jeszcze bardzej zestresowany, a ja się wystraszyłem. Jess zaczęła się śmiać.
-Z czego się śmiejesz?-zapytałem.
-Każda kobieta przy porodzie tak ma. A Wy faceci zawsze się boicie. Nie martw się Rik.-zaśmiała się po raz kolejny i weszła do sali.



Oto kolejny rozdział! Mam nadzieję, że się spodoba. :)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz