https://www.youtube.com/watch?v=nKvZXHC-EOs&autoplej=1&kolorek=1b87f3&typek=2
https://www.youtube.com/watch?v=oYtGdgDHbPI!https://www.youtube.com/watch?v=aLXO88Sl12Y!https://www.youtube.com/watch?v=nKvZXHC-EOs!https://www.youtube.com/watch?v=LiqQDDZB9pg!!!2!!!0

niedziela, 1 czerwca 2014

Rozdział #13 - ,,Nie jestem zazdrosny!"

***ROSS***
Wszedłem do domu wściekły. Szedłem na górę kiedy Rydel mnie zatrzymała:
-Ross, stój!
-Czego chcesz? Daj mi spokój!-krzyknąłem na moją siostrę.
-Nie mów tak do mnie, usiądź i powiedz co się stało.
-Jessica woli siedzieć z jakimś kujonem i go uczyć, niż iść ze mną na pizzę.
-Aaa.. już rozumiem o co Ci chodzi.-zaśmiała się Rydel
-O co?- zapytałem, bo nie wiedziałem co ma na myśli.
-Jesteś o nią zazdrosny!
-Co proszę?! Nie prawda!-krzyknąłem i wyszedłem z pokoju.
ZAZDROSNY?! O Jess? Na pewno nie! Co ona sobie ubzdurała?

*tydzień później*
***JESS***
Mads jest w 9 tygodniu ciąży. Razem z Riker'em mają różne plany, których na razie nie realizują. Co do mnie -oficjalnie jestem już z Edwardem parą! Tak się jakoś złożyło i od 3 dni jesteśmy razem. Nikt na razie o tym nie wie. Z Ross'em się niby pogodziłam, ale on nadal zachowywał się jakoś dziwnie.
Edward przyszedł do mnie i oglądaliśmy jakiś film, kiedy nagle zadzwonił dzwonek do drzwi. Był to Ross.
Wszedł do mojego salonu jakby nigdy nic. Spojrzał na Edwarda i zapytał mnie:
-A on co tutaj robi?
-Jest moim chłopakiem, normalne, że u mnie siedzi.
-Chłopakiem? Na chłopaka to trzeba mieć wygląd-drwił z mojego chłopaka Ross.
-Odwal się od niego, a  właściwie czego Ty chcesz?- zapytałam oburzona.
-Już teraz niczego, odechciało mi się.-powiedział wychodząc  z mieszkania.
Edward tylko dolał oliwy do ognia, bo krzyknął do Ross'a:
-Ona woli mężczyzn z klasą, a nie zazdrosnych chłopców.
Ross odwrócił się i szybkim krokiem podszedł do Eda ( tak na niego mówiłam)
-Co Ty powiedziałeś, gnojku?- zapytał wściekły Ross podnosząc rękę do góry.
-Widzę, że nie rozumiesz nawet po angielsku? Mam przeliterować, czy nie nadążysz?- odpowiedział mu mój chłopak.
W tym momencie stało się to, czego się bałam. Ross nie wytrzymał.
Rzucił się na Edwarda i zaczął okładać go pięściami. Bił go mocniej niż tamtych dwóch chłopaków. Wydawało mi się jakby wstąpiła w niego jakaś bestia. Co się z nim działo?! Pobił już trzecią osobę w tym tygodniu. Było w nim teraz tyle  nienawiści. Nie to co w Rossie z którym jeszcze miesiąc temu czułam się jak w raju.
Zaczęłam szarpać Ross'a za rękę próbując zrzucić go z Edwarda.
-Ross!Ross przestań! Błagam, przestań, słyszysz?!-krzyczałam przez łzy.
W końcu Ross wstał, a ja nadal trzymałam go za rękę. Kopnął jeszcze leżącego Edwarda.
-A Ty mnie nie dotykaj-powiedział popychając mnie na kanapę i wyszedł z domu.
Siedziałam na kanapie, na którą przed chwilą popchnął mnie Ross i płakałam.
Tęskniłam za moim przyjacielem, któremu mogłam powiedzieć wszystko. Tęskniłam za chłopakiem, który był czuły, ciepły. Tęskniłam za chłopakiem, którego pokochałam.

***Oczami Ross'a***
Zazdrosny? Nie. Po prostu ten kretyn już mnie denerwował. Kochałem Jess, to prawda. Przyznaję się. Ale denerwuje mnie to, że woli jego ode mnie! Różnicę widać już na pierwszy rzut oka. Wybrała jakiegoś kujona zamiast mnie?! Nigdy się nie chwaliłem, ale w sumie gdyby na to wszystko spojrzeć z innej strony, mogłem mieć każdą laskę, na jaką spojrzałem,a wybrałem ją.
Na pewno dużo by zmieniło, gdyby wiedziała co do niej czuję, ale ja nie zamierzałem jej mówić.
Poszedłem do jakiegoś klubu. Wypiłem jakiegoś drinka i patrzyłem na dziewczyny na parkiecie, kiedy jedna z nich do mnie podeszła:
-Zatańczysz?-zapytała i próbowała mnie uwodzić.
Już miałem powiedzieć, żeby zjeżdżała, ale  w sumie co mi szkoda.
Zatańczyłem z nią do kilku piosenek i wymieniliśmy się numerami. Ja nawet nie wiedziałem jak ma na imię, aż do czasu kiedy zapisała mi swój numer na ręce i podpisała ,,Monica."
Zapisała mi numer na ręce.. zupełnie jak Jessica wtedy na koncercie.

Następnego dnia w szkole okazało się, że Monica jest  ze mną w klasie. Była nowa.
Wydawało jej się, że między nami coś jest, ale nie zamierzałem wcale jej z tego błędu wyprowadzać. Miałem zamiar pokazać Jess, że mi na niej nie zależy.
Zależało mi na niej. Ale musiałem jakoś udawać.
Stałem z Monicą i rozmawiałem, kiedy zobaczyłem, że Jessica z tym kujonem przechodzą koło nas. Pocałowałem szybko Monicę i kątem oka, wbrew mojej możliwści obserwowałem reakcję Jess. Była we mnie wpatrzona jak w obrazek. Szła nie odrywając ode mnie wzroku, czyli tak, jak chciałem. Kiedy przeszła korytarz, przestałem całować tą laskę.
-Mmm, Rossy, tego się nie spodziewałam-powiedziała Monica obejmując mnie rękoma i przygryzając lekko wargi.
-Tsa chodźmy na lekcje.-powiedziałem obojętnie, a ona złapała mnie za rękę. Nie odpowiadało mi to, ale w sumie potem miałem to gdzieś.
Poszliśmy na lekcje.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz