https://www.youtube.com/watch?v=nKvZXHC-EOs&autoplej=1&kolorek=1b87f3&typek=2
https://www.youtube.com/watch?v=oYtGdgDHbPI!https://www.youtube.com/watch?v=aLXO88Sl12Y!https://www.youtube.com/watch?v=nKvZXHC-EOs!https://www.youtube.com/watch?v=LiqQDDZB9pg!!!2!!!0

sobota, 31 maja 2014

#9

Kiedy powiedziałem Maddie i Riker'owi w jakim stanie jest Jess, odetchnęli  z ulgą, że z tego wyjdzie, jednak humor im się nie poprawił.
Wszedłem do sali Jessic'y i usiadłem na krześle przy jej łóżku. Złapałem ją za rękę i patrzyłem na nią tak, jakbym zaraz miał zacząć płakać. I tak się stało. 
-Dlaczego? Dlaczego Ty? Gdybym Cię wtedy odprowadził!- mówiłem przez łzy do dziewczyny, kiedy do sali weszła Maddie.
-Riker dzwonił do rodziców Jess. Mają tu przyjechać rano.-powiedziała stojąc w drzwiach. 
-Dobrze...-mówiłem ocierając łzy. 
Siedziałem z Jess całą noc, jednak Maddie kazałem iść do domu się przespać. Sam usnąłem na krześle, nie puszczając ręki Jess.

****
Poczułem czyjąś rękę na moim ramieniu. Przebudziłem się i spojrzałem kto mnie dotyka. Była to jakaś kobieta, załamana, zapłakana. Uśmiechała się do mnie, jednak wiedziałem, że sztucznie.
-Jestem mamą Jessic'y. Możesz już iść do domu.-powiedziała nagle kobieta. 
-Dzień dobry. Zostawię Panią i wrócę potem.- powiedziałem i wyszedłem z sali. 
Poszedłem do domu. Byłem strasznie zmęczony więc zasnąłem. 


*2 tygodnie później*
Mijały dni, a z  nią nadal nie było kontaktu. Siedziałem u niej codziennie i jedyne co mogłem robić, to patrzeć na nią i modlić się.
Tęskniłem za nią. Brakowało mi jej słów, jej szczęśliwych oczu, uśmiechu, czasem przemądrzałości..brakowało mi JEJ. 
Wiedziałem, że słyszy co do niej mówię, ale nie zdaje sobie z tego sprawy, więc opowiadałem jej wiele historii. 
-Jess, wróć do mnie, słyszysz? Brakuje mi Ciebie. Kocham Cię.-mówiłem jej szeptem, zawsze trzymając za rękę.
Z dnia na dzień zacząłem uświadamiać sobie, że ją kocham. Ale już nie tak, jak przyjaciółkę. 
W końcu i przed sobą musiałem się do tego przyznać. 
Poszedłem do domu. Już miałem znów położyć się spać, kiedy znów zadzwonił telefon. Ten sam telefon, który zniszczył mi życie, teraz je naprawił.
-Halo?- zapytałem zirytowany tym ciągłym wydzwanianiem. 
-Ross?! Przyjedź szybko do szpitala, słyszysz?! Przyjedź-krzyczała Mads. 
-Co się stało?-Pytałem zdziwiony i przerażony. 
-No przyjedź!-powiedziała i się rozłączyła. 
W mgnieniu oka byłem w szpitalu. Pobiegłem do sali Jess. Wszedłem tam, a moim oczom ukazał się widok, który ucieszył mnie jak nigdy dotąd się nie cieszyłem. 
Jess zmęczona siedziała na łóżku i rozmawiała z Mads i rodzicami. Podbiegłem do niej i ją przytuliłem. Odwzajemniła mój uścisk.
-Nie wiesz jak mi Cię brakowało-szepnąłem jej do ucha. 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz