https://www.youtube.com/watch?v=nKvZXHC-EOs&autoplej=1&kolorek=1b87f3&typek=2
https://www.youtube.com/watch?v=oYtGdgDHbPI!https://www.youtube.com/watch?v=aLXO88Sl12Y!https://www.youtube.com/watch?v=nKvZXHC-EOs!https://www.youtube.com/watch?v=LiqQDDZB9pg!!!2!!!0

piątek, 30 maja 2014

Rozdział #7

***oczami Ross'a***
Spojrzałem na zegarek. Była już 6 rano. Byłem śpiący. Zamknąłem na chwilę oczy, otworzyłem je dosłownie po minucie. Znaczy może nie tak dosłownie. Spojrzałem na zegarek po raz kolejny.. 06.44.
To się dzisiaj wyspałem. Leżałem w łóżku i sufitowałem. Nagle usłyszałem, że ktoś wchodzi do pokoju.Spojrzałem w stronę skąd dobiegały dźwięki kroków. No tak Jess. Chyba nie zauważyła, że nie śpię, bo weszła do kuchni, wzięła coś i wyszła. Już wychodziła z pokoju kiedy odezwałem się do niej:
-Jess zaczekaj..
Usiadła koło mnie na kanapie i zapytała:
-Nie śpisz jeszcze?
-Jak widać nie. Ale czemu Ty nie?
-Myślę.. a Ty?
-Ja też- odpowiedziałem i spojrzałem w dół.
Przez chwilę trwała cisza.
-No bo.. ten pocałunek, to wszystko co się stało..-przerwała ciszę Jessica
-Wiem. Mogę Ci zadać jedno pytanie? - zapytałem przyjaciółki, która ani na chwilę nie spuszczała ze mnie wzroku .
-Pewnie, o co chodzi, Rossy?- odpowiedziała wpół żartem Jess.
-Ehh.. Ross, a nie Rosyy! Ale do rzeczy. Co czułaś w trakcie pocałunku?- zapytałem z lekkim zawahaniem.
Spojrzała na mnie zdziwiona, spuściła wzrok na ziemię i chwilę trwała cisza.
-Dziwne, ale muszę przyznać-przyjemne ciepło, jakiego nigdy nie czułam, nogi miałam jak z waty i chciało mi się płakać, a Ty?- odpowiedziała nie spuszczając wzroku z podłogi.
-Ja też- powiedziałem prawie niedosłyszalnie.
***oczami Jess**
On też?! Myślałam, że tylko ja jestem taką idiotką, że płaczę podczas pocałunku. Spojrzałam na niego z lekkim niedowierzaniem.
-Idę dalej myśleć.- powiedziałam po czym wyszłam z pokoju.
Poszłam do siebie i położyłam się na łóżku. Moja samotność nie trwała jednak długo. Jakieś 10 min potem do pokoju bez pukania wszedł Ross.
-Jess mogę? - zapytał stojąc w drzwiach.
-Pewnie!-powiedziałam uśmiechając się do niego.
Kiedy wszedł usiadł koło mnie na łóżku. Przytuliłam się do niego i tak przytulani siedzieliśmy i rozmawialiśmy.
-Wiesz, czasami zastanawiam się, co właściwie między nami jest.-powiedział nagle ni stąd ni zowąd.
-Tak, ja też-powiedziałam wtulając się w niego jeszcze bardziej.
-Myślałem na początku, że między nami będzie coś więcej, a my się przyjaźnimy. - zaśmiał się.
Przyjaźnimy? Nie powiedziałabym. W sumie to nie wiem co jest między nami, ale to nie była przyjaźń.
-spać mi się chcę- powiedziałam zmieniając temat.
-Mi też.-odpowiedział blondyn po czym położyliśmy się i usnęliśmy przytuleni do siebie.

*****
Obudziłam się rano. Ross jeszcze spał. Ale spał tak słodko! Aż zrobiłam mu zdjęcie.
Poszłam do kuchni, jak to zwykle po przebudzeniu i zrobiłam jajecznicę. Kiedy sobie tak kroiłam cebulę, kiełbasę i inne składniki do kuchni wszedł Rossy. Zaszedł mnie od tyłu, pocałował w policzek i podkradł kawałek kiełbasy.

***Oczami Ross'a***
-Ross zostaw to!To do śniadania!-krzyknęła Jess i się zaśmiała.
Właśnie miałem podejść wziąć kolejny kawałek ale odepchnęła mnie biodrem i wrzuciła wszystko na patelnie.
-Nie chciałaś mi dać, tak?- zapytałem po czym zacząłem ją gilgotać.
Zaczęła mi uciekać i goniliśmy się po całym domu.
Upadła na podłogę, a ja usiadłem przy niej i począłem łaskotać ją jeszcze bardziej.
-Ross! Ross, przestań!-mówiła ledwo przez śmiech.
-Nigdy!-krzyknąłem, oczywiście nie przestając.
-ROSSY!!-krzyknęła nagle.
-Rossy, tak? Rossy? - zacząłem się śmiać i jej odpuściłem.
Śmialiśmy się jeszcze chwilę, kiedy ona spojrzała mi w oczy.
Patrzyliśmy na siebie w ciszy i uśmiechaliśmy się do siebie, kiedy ona to zrobiła.. tak, ona! Do tej pory te dwa razy.. robiłem to ja.. a teraz.. ona.. pocałowała mnie.
Poczułem to dziwne ciepło, które czułem za każdym razem gdy nasze usta się spotykały. Założyła mi ręce za głowę, na szyję, ja złapałem ją za biodra i tak się całowaliśmy.
Nagle odciągnęła się ode mnie i zapytała:
-Co ja zrobiłam? Przepraszam Cię!-mówiła skrępowana i zobaczyłem jak się rumieni.
-Ja ci powiem co zrobiłaś. Wzięłaś mnie i zrobiłaś tak.- powiedziałem i tym razem znów ja pocałowałem ją. Oczywiście znowu trwało to długo.
Teraz to ja odciągnąłem się od niej i bez słowa poszedłem do łazienki.
Spojrzałem w lustro i powiedziałem sam do siebie:
-Co Ty do cholery robisz, Ross, co?
Po swoich własnych słowach przemyłem twarz zimną wodą i wróciłem do Jess.
-Idziemy gdzieś, piękna?- zapytałem i uśmiechnąłem się do niej.
-Tak, tylko się przygotuje.-powiedziała i wyszła.
Ja usiadłem na kanapie i ku mojemu zdziwieniu Jess szykowała się tylko kilka minut, a nie godzin, jak większość dziewczyn.

***oczami Jess*

-To gdzie idziemy?- zapytałam po wyjściu z łazienki.
-Jeszcze nie wiem, ale zaraz się dowiem.- Powiedział Ross wychodząc z domu.
Poszłam więc za nim i szliśmy w ciszy przed siebie.
-Już wiem. Chodźmy jak zwykle na plażę.- zaproponowałam nagle.
-Na plażę? No dobra. -odpowiedział po czym ruszyliśmy w stronę plaży.

Doszliśmy do celu. Szliśmy brzegiem plaży po czym Ross zaproponował:
-Chodź się kąpać, woda jest ciepła.
-Ross, nie mam nawet kostiumu.-odpowiedziałam śmiejąc się.
-To co z tego? - zapytał po czym wziął mnie na ręce i wskoczył ze mną do wody.
Próbowałam się mu wyrwać, ale nie wyszło. Nim się obejrzałam byłam pod wodą razem z Ross'em.




No tak.. oto kolejny rozdzialik i taki sobie jest i taki nudny, ale coś jest :3

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz