https://www.youtube.com/watch?v=nKvZXHC-EOs&autoplej=1&kolorek=1b87f3&typek=2
https://www.youtube.com/watch?v=oYtGdgDHbPI!https://www.youtube.com/watch?v=aLXO88Sl12Y!https://www.youtube.com/watch?v=nKvZXHC-EOs!https://www.youtube.com/watch?v=LiqQDDZB9pg!!!2!!!0

czwartek, 12 czerwca 2014

#23

***Kilka dni później***

Jessica wyszła ze szpitala. Dogadujemy się coraz lepiej. Ona coraz bardziej mi ufa. Jednak boli mnie to, że musi uczyć się na nowo mi ufać, skoro kiedyś miała zaufania do mnie aż nadmiar. Musiałem ją stracić, żeby docenić, jak bardzo mi na niej zależy. Nie wierzę, że jeszcze nie dawno się tylko przyjaźniliśmy.  Nie do wiary, jak szybko płynie czas. Wczoraj jeszcze byliśmy mali dzisiaj mamy swój dorosły, własny świat.
Miałem dziś koncert, a Jessica szła na jakąś imprezę. Nie mieliśmy się jak spotkać.  Przygotowałem się na koncert, zabrałem moją gitarę i pojechaliśmy.


*Oczami Jess*

Poszłam na imprezę do koleżanki z klasy. Było świetnie, wygłupialiśmy się, tańczyliśmy, no po prostu super! Po imprezie ok. 4.00 nad ranem musiałam na nogach wracać do domu. Było zimno, ciemno i bałam się jak nie wiem, ale co miałam zrobić? Szłam ulicami miasta, zastanawiając się, jak by było, gdybym tu nie przyjechała. Gdybym nie poznała Ross'a? Gdybym z nim nie była? Szłam myśląc, kiedy koło mnie powoli zaczął zatrzymywać się czarny samochód, chyba BMW. Wystraszyłam się, więc przyśpieszyłam kroku. Nagle powoli zaczęły otwierać się przyciemnione szyby.
-Wsiadaj, podwiozę Cię.-powiedział jakiś nieznajomy mi głos.
-Nie dzięki, przejdę się.-powiedziałam idąc jeszcze szybciej.
Wtedy samochód zatrzymał się. Wysiadł z niego jakiś mężczyzna. Złapał mnie za rękę i wepchał do samochodu na tylne siedzenia, a sam wsiadł na miejsce kierowcy. Szybko ruszył, abym nie wysiadła z samochodu. Zajechaliśmy do jakiegoś lasu. Mężczyzna zamknął wszystkie drzwi i nie mogłam ich otworzyć.
-Czego chcesz?-pytałam cała zapłakana.
-Tego, czego Ty też.-powiedział próbując mnie rozebrać.
-Zostaw mnie! Słyszysz?! Zostaw! Pomocy!-krzyczałam z całych sił, choć wiedziałam, że nikt nie usłyszy. Moje starania były na nic. Szarpałam się, ale i to nie pomogło. W samochodzie zauważyłam gaśnicę. Uderzyłam go nią, ale przytomności nie stracił. Zdenerwował się tylko i wywalił mnie  z samochodu i pozostawiając samą  w lesie odjechał. Położyłam się na ziemię i zaczęłam płakać. Nie wiedziałam co mam ze sobą zrobić.  Trudem udało mi się uciec. A gdybym nie zdążyła? Przestałam płakać, ogarnęłam się. Wstałam i poszłam przed siebie. Nie wiedziałam gdzie jestem. Postanowiłam być silna. Udało mi się i powinnam się cieszyć. Ale czy to było łatwe? Nie. Ale się starałam. Szłam przed siebie. Kiedy zaszłam dość daleko zorientowałam się, gdzie się znajduję. Dalej szłam już w swoją stronę.


*Następny dzień*
*Oczami Ross'a*
Rano pojechałem do Jess opowiedzieć jej o planach zespołu. Wiedziałem, że się nie ucieszy, ale musiałem jej powiedzieć. Otworzyła mi drzwi. Pocałowałem ją jak zwykle i wszedłem do mieszkania.
-Jessica, musimy pogadać.-zacząłem z trudem.
-Co się stało?- zapytała wystraszona.
-Ja z zespołem...
-No mów!
-Wyjeżdżamy  w trasę na 4 miesiące. Nie będziemy się widzieć. Przepraszam. Będę tęsknił, nawet nie wiesz jak.  Chciałbym zostać, ale nie mogę. Nie mogę zaniedbywać już zespołu. Przepraszam, kocham Cię.- zacząłem tłumaczyć. Ona zamarła.
-Czyli wyjeżdżasz? Tak po prostu? A nie mogę jechać z Tobą?- dopytywała.
-Starałem się to załatwić, ale nie możesz. Musisz  wytrzymać. Proszę. Tylko obiecaj mi coś...
-Co?-zapytała zapłakana, a ja ją przytuliłem.
-Że relacja między nami się nie zmieni. Obiecaj.
-Obiecuję.-powiedziała ocierając łzy.
-Muszę iść.-oznajmiłem z trudem, wychodząc z domu.

Wróciłem do siebie. W domu czekało już moje rodzeństwo i Ellington. Riker dopiero przyjechał.
Poszedłem do siebie do pokoju i spakowałem ubrania i inne potrzebne rzeczy. Zamknąłem walizkę i wyszedłem z pokoju. Zszedłem ze schodów. Rydel uśmiechnęła się do mnie, próbując mnie pocieszyć. Wiedziała co czuję. Wiedziała, że nie chcę wyjeżdżać. Mój tata pomógł nam zapakować walizki do autokaru. Usadowiliśmy się i zapoznaliśmy z kierowcą. Podaliśmy mu grafik krajów, w których będziemy dawać koncert. Usiadłem na miejscu i zadzwoniłem na skype do  Jess. Od razu chciałem  z nią porozmawiać. Już za nią tęskniłem.

                                         ***KONIEC SERII PIERWSZEJ***

No więc, o to koniec pierwszej serii moich wypocin :P Druga seria rozpocznie się 19 czerwca. Pozdrawiam! <3

2 komentarze:

  1. Świetny rozdział z resztą tak jak wszystkie <3 ehh .. skoda że tak długo bd musiała czekać na next ale dam radę <3 bo jestem strasznie ciekawa co dalej <3

    OdpowiedzUsuń
  2. Jejku wspaniały! *o* Brak słów xD I nie każ mi tyle czekać ;_; No nic przeżyje ;/ Życzę weny i zapraszam także do mnie :)
    http://love-story-of-R5.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń