https://www.youtube.com/watch?v=nKvZXHC-EOs&autoplej=1&kolorek=1b87f3&typek=2
https://www.youtube.com/watch?v=oYtGdgDHbPI!https://www.youtube.com/watch?v=aLXO88Sl12Y!https://www.youtube.com/watch?v=nKvZXHC-EOs!https://www.youtube.com/watch?v=LiqQDDZB9pg!!!2!!!0

piątek, 6 czerwca 2014

Rozdział #20

Następnego dnia Jess poszła do domu, a ja miałem koncert, więc nie mogłem się z nią spotkać.
Koncert minął szybko i świetnie! Nasi fani byli cudowni! Oni wszyscy są cudowni! Z Anglii, z Francji, z Polski, nasi fani są po prostu najlepsi na świecie! Wyszliśmy z klubu. Za klubem dojrzałem Jessicę, więc podszedłem do niej.
-Co Ty tu robisz?-zapytałem.
-Stoję..-odpowiedziała nie patrząc na mnie.
-Chyba raczej czekasz.-powiedziałem opierając moją gitarę o drzewo obok nas.
-Tak? A niby na co?-zapytała.
-Jess! Dobrze wiesz i ja wiem, że przyszłaś tu z mojego powodu.
-Jesteś zbyt pewny siebie.
-A Ty zbyt dumna, żeby przyznać mi rację!
-Może dlatego, że jej po prostu wcale nie masz?
-Tak? W takim razie dlaczego wstrzymujesz oddech za każdym razem kiedy, biorę Cię za rękę, masz ciarki kiedy Cię przytulam i płaczesz, kiedy robię tak..?-zapytałem całując ją. Nie odwzajemniała mojego pocałunku, ale wiedziałem, że po prostu nie jest w stanie, bo znów płacze. To było słodkie, kiedy się tak zachowywała. Kiedy skończyłem ją całować spojrzeliśmy na siebie. Nagle Jess odwróciła wzrok i starła łzy z policzków.
-Więc dlaczego?-zapytałem uśmiechając się do niej.
-Bo Cię kocham..-powiedziała szeptem.
-Co?-zapytałem, chociaż dobrze słyszałem.
-Bo Cię kocham!-powtórzyła głośniej.
-Słyszał Pan? Ona mnie kocha.-zapytałem obcego przechodnia.
-Głupi jesteś!-krzyknęła śmiejąc się.
-Idziemy gdzieś?-zapytałem biorąc ją za rękę. Znowu wstrzymała oddech. Była urocza. Uśmiechnęła się tylko i poszliśmy dalej.
Poszliśmy do parku na spacer.Usiedliśmy na ławkę.
-Jess.. gdybyś wiedziała ile dla mnie znaczysz.. kocham Cię najbardziej na świecie i nie potrafiłbym żyć bez Ciebie. Jesteś moim powietrzem, moim każdym uśmiechem, jesteś moim życiem. Bez Ciebie bym umarł.-powiedziałem nagle.
-Ross.. ja też Cię kocham. Jesteś dla mnie wszystkim. Oddycham Tobą.. -odpowiedziała. Ucieszyło mnie to. Przytuliłem ją bardzo mocno. Przegadaliśmy tak jeszcze pół nocy siedząc na tej ławce.



Drugi taki krótki rozdział, w którym wszystko dzieje się ni stąd ni zowąd, ale chcę Wam jakoś wynagrodzić to, że ostatnio tak beznadziejnie piszę..
A ten rozdział dedykuję Oli. Kocham Cię <3

2 komentarze:

  1. Ooo kocham, kocham, kocham. Twój blog jest świetny, uzależniający po prostu wspaniały. <3

    OdpowiedzUsuń
  2. Oooooo jaki słodki rozdzial <3 i tak 4 me <3 suodko <3

    OdpowiedzUsuń