https://www.youtube.com/watch?v=nKvZXHC-EOs&autoplej=1&kolorek=1b87f3&typek=2
https://www.youtube.com/watch?v=oYtGdgDHbPI!https://www.youtube.com/watch?v=aLXO88Sl12Y!https://www.youtube.com/watch?v=nKvZXHC-EOs!https://www.youtube.com/watch?v=LiqQDDZB9pg!!!2!!!0

poniedziałek, 2 czerwca 2014

Rozdział #14

*następny dzień, oczami Jess*

Pierwszy miałam angielski. Siedziałam na nim z Ross'em, bałam się tego spotkania z nim.
Weszłam do sali i zajęłam miejsce. Ross'a nie było, podejrzewałam, że się po prostu spóźni. Przepisywałam temat, kiedy podeszła do mnie laleczka Ross'a.
-Chcę dzisiaj usiąść z Rossy'm.-powiedziała.
-Proszę bardzo, ostatnia ławka jest wolna-powiedziałam nie patrząc na nią.
Nagle do klasy wszedł Ross.
-O, Rossy! Ja chcę siedzieć z Tobą,a ona nie chce zejść-krzyczała tym swoim piskliwym głosikiem typowego plastika.
-A masz, siadaj sobie z tym Rossy'm!-krzyknęłam na całą salę przechodząc do innej ławki.
Ona siadając na moje dawne miejsce zadrwiła ze mnie:
-Przynajmniej w ławce z tyłu nie będzie widać tych Twoich badziewnych ubrań-na jej słowa cała klasa zaczęła się śmiać.
-Tak? A przynajmniej jak zrobię tak..-podeszłam do niej, szarpnęłam ją za włosy i uderzyłam tą jej twarzą z toną tapety o ławkę z całej siły, na co cała klasa uspokoiła się. - ... to się zamkniesz-dokończyłam swoją wypowiedź.
Ona zaczęła płakać tym swoich żałosny głosem.
-Rossy, widziałeś? Widziałeś co mi zrobiła i nie zareagowałeś?!-krzyczała na blondyna, który patrzył na mnie z wyraźnym zdziwieniem, w ogóle nie przejmując się swoją cizią.
-ROSS-krzyknęła nagle Monica dając mu w twarz.
-Czy Ty jesteś normalna, kretynko? Nie dotykaj mnie! Z nami koniec, nie chce mi się z Tobą siedzieć, idź sobie do kogoś innego-powiedział oburzony, poniżając ją na oczach całej klasy.
Reszta lekcji minęła spokojnie, ale pod napięciem. Nie usiadłam z Ross'em, oboje siedzieliśmy sami. Wychodziliśmy z klasy, ja i Ross szliśmy ostatni. Już miałam wyjść z klasy kiedy ,,ktoś" pociągnął mnie za rękę z powrotem do środka i zamknął drzwi na klucz.

***Oczami Ross'a***
Przez całą lekcje myślałem o tym, co się stało. Nigdy nie widziałem Jessic'y takiej wściekłej. Zamknąłem ją w klasie.
-Co Ty odwalasz?- zapytałem zdziwiony.
-Gdyby Twoja dziunia mnie nie wkurzyła to nie doszłoby do tego.-odpowiedziała wyraźnie wściekła.
-Co proszę? Nie wierzę, że tylko dlatego ją pobiłaś.
-Sorry, a Ty niby za co pobiłeś mojego chłopaka?-zapytała.
-Wkurzał mnie kujon i tyle, ale nie zmieniaj tematu.
-Daj mi spokój.-powiedziała wychodząc z klasy.

Chwilę po niej wyszedłem i ja. Cała szkoła już wiedziała o zerwaniu moim i tej laski, jak jej tam..? A, Monic'y. Nie chwaląc się powiem, ze w szkole byłem z tych lubianych i teraz wszystkie laski łaziły za mną, próbując zwrócić na nie moją uwagę. Wiedziałem, że po prostu chcą ze mną być ale miałem to gdzieś.
Szedłem korytarzem z Harry'm i Nickiem, moimi przyjaciółmi i jakimiś laskami, które się do nas przyczepiły.
-Chce mi się pić.-powiedziałem nagle śledząc wzrokiem przechodzącą obok Jess z tym kujonkiem, którzy nawet na mnie nie spojrzeli.
-Rossy, pójdę Ci do automatu, poczekaj-powiedziała jedna z dziewczyn tym swoim słodkim głosikiem.
-Nie, ja pójdę-powiedziała druga i tak zaczęły się kłócić.
-Boże, mam gdzieś, która pójdzie, tylko niech ktoś idzie. Ty pójdziesz.-powiedziałem wściekły podając kasę jednej z nich.
Jarała się jak mrówka okresem, że ,,Rossy" kazał jej iść do automatu.
Po 5 minutach wróciła podając mi colę i oddając resztę.
-Dzięki-powiedziałem chowając pieniądze do kieszeni i otwierając puszkę.
-Nie ma za co-rzekła całując mnie w policzek.
Kolejna, która ubzdurała sobie coś wielkiego z tego, że poszła mi kupić colę. Jak mnie wkurzały te laski.
Jednak w mojej grupie i w ogóle w szkole to JA rządziłem, więc nie mogłem długo być singlem, musiałem jakoś trzymać reputację. Po zerwaniu z Monicą musiałem szybko znaleźć nową laskę, co nie było trudne, bo mogłem mieć każdą. Siedziałem na parapecie, kiedy zobaczyłem, że jakaś dziewczyna na przeciwko  ,,obczaja" mnie.
Dopiłem do końca colę i podałem puszkę jakiejś lasce, nawet nie wiem jakiej i zszedłem z parapetu powoli zmierzając  w stronę mojej obserwatorki.
Podszedłem do niej, a ona oparła się o ścianę. Położyłem ręce po obu stronach jej twarzy, również opierając się o ścianę.
-Cześć mała-powiedziałem mrugając do niej- widziałem, że chyba wpadłem Ci w oko, co się dobrze składa, bo Ty mi też- oczywiście skłamałem. ,,Chyba wpadłem Ci w oko" ? Nie! Na pewno wpadłem jej w oko.
-No wpadłeś, wpadłeś.-powiedziała przygryzając lekko dolną wargę i patrząc mi na usta.
Oczywiście długo nie zastanawiając się pocałowałem ją.  Kiedy skończyłem podała mi rękę:
-Lily jestem.
-Ross, ale to już pewnie wiesz.-również podałem jej dłoń.-Czyli w sumie to jesteśmy razem?- dokończyłem.
-Pewnie-odpowiedziała, po czym wziąłem ją za rękę i wróciłem do grupki.
-To jest ta..yyy..no...-zacząłem się jąkać przedstawiając znajomym nową dziewczynę.
-Lily, głuptasie-powiedziała ta Lily całując mnie w policzek.
-no, Lily. Jest moją nową dziewczyną.-dokończyłem moją wypowiedź.
Chłopcy przywitali ją, a laski zmierzyły zazdrosnym wzrokiem. Miałem gdzieś je wszystkie, łącznie z Lily, ale musiałem mieć tą reputacje.
Zadzwonił dzwonek, więc wszyscy poszliśmy na lekcje.

2 komentarze:

  1. Ta jasne,reputacja najważniejsza chętnie dała bym mu w ryj! xD za dużo cukru..
    Rozdział świetny jestem tu nowa więc wiesz.... czekam na nastepny :*

    OdpowiedzUsuń
  2. Haha xd A mi się taki Rossy podoba <3
    Musisz przeczytać poprzednie rozdziały, żeby dowiedzieć się, czemu się zmienił. Cieszę się, że tu trafiłaś i mam nadzieję, ze się spodoba <3

    OdpowiedzUsuń