https://www.youtube.com/watch?v=nKvZXHC-EOs&autoplej=1&kolorek=1b87f3&typek=2
https://www.youtube.com/watch?v=oYtGdgDHbPI!https://www.youtube.com/watch?v=aLXO88Sl12Y!https://www.youtube.com/watch?v=nKvZXHC-EOs!https://www.youtube.com/watch?v=LiqQDDZB9pg!!!2!!!0

sobota, 17 maja 2014

Rozdział pierwszy ,,Wyjazd"

Rano obudził mnie dźwięk budzika.
-Co?! Już 6.30? Mam samolot o 9.00!- mówiłam przestraszona sama do siebie. Zaspałam pól godziny. Dziś miałam spakować ostatnie rzeczy do ostatniego kartonu, przygotować się, pojechać po Maddie, do sklepu, po różne potrzebne rzeczy na wyjazd, a o 8.30 miałyśmy być już na lotnisku. Biegałam po domu roztargniona próbując dojść do siebie i się dobrze ,,obudzić". Zbiegłam na dół do łazienki po szczoteczkę do zębów i moją kosmetyczkę. Przebiegłam przez kuchnie, gdzie moja rodzina spokojnie jadła naleśniki
-Wiedzieliście, że już ta godzina i mnie nie obudziliście?
-Przecież jest właśnie równa 6.00. Myślałam, że masz budzik. - odpowiedziała moja mama spokojnym tonem.
-Mamo! Jest 6.30, zaspaliśmy! Ja nawet nie zdążę zjeść z Wami śniadania!-odrzuciłam z oburzeniem.
Wtedy usłyszałam cichy śmiech mojego brata- Parkera.
-A Ty z czego się śmiejesz? Z tego, że siostra zaspała nawet na spełnianie marzeń?! Jesteś podły!-krzyknęłam na niego.
-Nie. Śmieję się z tego, że przestawiłem Ci zegarek, o pół godziny do przodu. Tak na prawdę jest teraz dopiero 6.03. Taki ostatni kawał na pamiątkę.-po tych słowach wstał i przytulił mnie. Odwzajemniłam jego uścisk. Przytulając Parkera, uświadomiłam sobie jak bardzo go kocham i jak bardzo będę tęsknić za tym idiotą. Nie mówiąc o rodzicach. Będzie mi ich wszystkich brakowało.
Zjadłam spokojnie śniadanie razem z rodziną. Widziałam po rodzicach, że są przygnębieni moim wyjazdem, jednak na siłę próbowali udawać szczęśliwych. Szkoda było mi patrzeć tak na nich, ale nie mogłam się oswoić z myślą, że jutro już obudzę się sama. Będę tyle kilometrów od nich, nie zjem już z nimi śniadania, brat nie przestawi mi budzika. Ale mimo to- chcę tam jechać. To będzie spełnienie moich marzeń.
O równej 7.00 wzięłam się za pakowanie ostatnich rzeczy. Zeszło mi bardzo szybko, bo nie było tego dużo, a po za tym, bardzo się spieszyłam. Zajęło mi to około 15 minut. Potem wzięłam swoje ubrania, które uszykowałam dzień wcześniej i poszłam do łazienki ubrać się. Założyłam czarne rurki, białą koszulkę ,,mgiełkę" z czarną koronką na plecach i czarne buty na obcasie. Umyłam się, zrobiłam makijaż i spakowałam kosmetyczkę wraz ze szczoteczką do torby podróżnej, żeby potem w mieszkaniu ich nie szukać. Zrobiłam wysokiego kucyka, a  moja grzywka opadała mi na czoło.
Weszłam gotowa do kuchni.
-Idziemy?- zapytałam.
Wszyscy patrzyli na mnie jak na wariatkę
-O co chodzi?- spytałam zakłopotana.
-Obcasy? Jeszcze dobrze nie wyjechałaś do Kalifornii, a ja już widzę zmianę-zaśmiał się tata.
Faktycznie, nie chodzę w obcasach, raczej bardziej gustuję w trampkach, ale postanowiłam tym razem wyglądać nieco inaczej.
-Tak-odparłam spoglądając  w dół na moje buty. - A co? Źle wyglądam?
-Nie, nie! Wyglądasz ślicznie, ale nigdy Cię takiej nie widziałem- odpowiedział  z uśmiechem
-Oh, jedźmy już-powiedziałam biorąc jedną z moich walizek.
Brat z tatą poznosili moje pudła do bagażnika, a ja z mamą zniosłam walizki.
Pojechaliśmy po Maddie. Po 20 minutach byliśmy na miejscu.
Tata zaparkował przed bramą, a  ja wyszłam po przyjaciółkę.
Zapukałam. Po chwili drzwi otworzyły się, a nich stała osoba o smukłej sylwetce. To była Pani Parks. Mama Maddiee. Była strasznie zapłakana.
-Dzień dobry, wszystko w porządku?-zapytałam
-Tak, po prostu będę za nią tęsknić-odparła jej mama
-Nie ma się co martwić, będzie dobrze! Będziemy rozmawiać, a czasem nawet Was odwiedzać.-Pocieszyłam ją.
Odpowiedziała mi uśmiechem i zaprosiła ręką do domu. Weszłam na chwilę i rozglądałam się po salonie w celu odnalezienia Mads. Nagle zauważyłam jak schodzi po schodach i targa walizkę, a za nią jej tata i siostra z pudłami. Podeszłam do nich aby im pomóc. Zapakowaliśmy rzeczy Mads do bagażnika. Wsiadłam do samochodu, a ona jeszcze wróciła pożegnać się. Przytuliła swoją mamę i swojego tatę. Ich uściski trwały dość długo, ale rozumiałam ją- w końcu bardzo długo się już nie zobaczą.
Potem przytuliła swoją młodszą siostrę. Przez otwarta szybę samochodu usłyszałam ich dialog:
-Weź Kubę, żebyś się miała do kogo przytulić w nocy- rzekła mała Eliza podając Maddie swojego pluszaka.
-Dziękuję młoda!- odpowiedziała moja przyjaciółka biorąc misia od siostry i przytulając ją.
Wreszcie wsiadła do samochodu i pojechaliśmy. Dopóki sylwetki jej rodziców nie znikły jej z oczu machała jeszcze na pożegnanie.
Wreszcie usiadła normalnie i przerwała ciszę:
-Ale będzie super!-powiedziała.
Ona zawsze dużo gadała, ale nadrabiała urodą. Była śliczna. Miała piękne, wielkie, niebieskie oczy i długie blond włosy. Na jej czoło, tak jak u mnie opadała grzywka. Była szczupła i miała chude, długie nogi. Tylko pozazdzrościć.
-Tak- odpowiedziałam po chwili ciszy.
Resztę drogi Mads opowiadała mi o tym jak to będzie super w Kalifornii.
O 8.28 byliśmy na lotnisku. Tata wszystko pozałatwiał, a my nim się obejrzałyśmy stałyśmy już przed wejściem do samolotu. Tata zapakował nasze bagaże po czym przytulił mnie i powiedział:
-Pilnuj się i bądź grzeczna! Aha i nie sprowadzaj chłopaków!- Powiedział po czym razem z mamą się zaśmiałyśmy.
-Dobrze tato, obiecuję.
Następnie przytuliła mnie mama. Powiedziała, że mnie kocha i będzie tęsknić. Brat przytulając mnie powiedział, że jestem wredna ale będzie mu mnie brakowało.
Po pożegnaniach wsiadłam do samolotu. Spoglądałam jeszcze przez okno machając  rodzinie.
-Samolot zaraz ruszy. Proszę zapiąć pasy i przygotować się do lotu.- Usłyszałam głos stewardessy.
Kiedy wzbiliśmy się w powietrze z oczu poleciały mi łzy. Zauważyła to Maddie, która przytuliła mnie i powiedziała, że będzie dobrze.
Po tych słowach założyłam słuchawki i słuchałam muzyki.
,,To przede mną 14 godzin lotu" - pomyślałam.



Mam nadzieję, że się spodoba :) Komentując motywujecie!

5 komentarzy:

  1. Świetny rozdział! Jest naprawdę ciekawy i fajnie się go czytało ;3 Czekam z niecierpliwością na next ;* Zapraszam do mnie ;)
    http://love-story-of-R5.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  2. Super rozdział :)) Czekam na next ;*
    Dawaj szybko x)

    OdpowiedzUsuń
  3. Hej blog zaczyna sie interesująco i jestem ciekawa jak sie wszystko rozwinie :)

    Przy okazji zapraszam cie na mojego bloga, który jest o wszystkim i na pewno będą też notki o R5 bo jestem R5family <3
    Jak cie zainteresuje to skomentuj i wpadaj częściej

    http://itsjustlifebyyourself.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  4. U mnie R5 też dopiero się pojawi :) A na Twój oczywiście wpadnę! I dziękuję za te miłe komentarze, strasznie motywują :)

    OdpowiedzUsuń